|
sobota, 10 września 2011
Znakolodzy w akcji - strefa zamieszkania
Bywam czasem w Oławie i mam wrażenie, że tamtejsi znakolodzy nie bardzo znają PoRD oraz Rozporządzenie o znakach drogowych. Tym razem umieścili znaki tak, że jestem tego pewien. Strefa zamieszkania to dość nowy twór, ale można ją czasem spotkać: i nie widać tu na razie nic dziwnego (przy większym zdjęciu już może by było widać, ale wjedźmy z drugiej strony. Mamy ładny znak, dalej szeroką drogę, po której piesi mogę chodzić środkiem, a samochody mają niby ograniczenie prędkości o czym niewielu kierowców pamięta ale ja nie o tym. Otóż nagle się dowiadujemy, że jedziemy po drodze z pierwszeństwem: Tylko, że dojeżdżamy do skrzyżowania i się włączamy do ruchu: bo zgodnie z artykułem 17: Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
Ja mam tylko pytanie, kto tam będzie winny w razie ewentualnej stłuczki?
No przecież nie niedouczony znakolog, który wymyślił to skrzyżowanie.
czwartek, 14 kwietnia 2011
Sprawa Mejsona - Wyrok
"Od październikowej kolizji z motocyklistą do zakończenia sprawy upłynęło pięć miesięcy. Najpierw przesłuchanie na posterunku w roli podejrzanego o popełnienie wykroczenia, potem w postępowaniu nakazowym uznany za winnego, po odwołaniu w procesie na zasadach ogólnym jako obwiniony o popełnienie wykroczenia. Za każdym razem ten sam zarzut - spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym przez brak upewnienia się przed zmianą kierunku jazdy czy nie byłem wyprzedzany. Wykroczenie wycenione na sześć punktów karnych i kilkast zł grzywny. Jako obwiniony miałem przed procesem prawo wglądu do dokumentów procesowych i dowiedziałem się m.in. że motocyklista przyjął wyrok nakazowy i został ukarany za spwodowanie zagrożenia w ruchu drogowym poprzez nieupewnienie się, czy wyprzedzany pojazd nie zmienia kierunku ruchu... Nie wiedziałem czego spodziewać się na sali sądowej - czy nie stanę przypadkiem sam przed sędzią, ławnikami, prokuratorem i policją? Groziła mi kara kilkuset zł grzywny, nie chciałem więc opłacać adwokata a znając powagę innych ważnych sptraw rozpatrywanych w sądzie nie chciałem rozdrażniać sędziego wnioskiem o przydzielenie mi adwokata z urzędu... W dniu procesu okazało się, że na sali sądowej był tylko jeden sędzia i protokolant. Sędzia wygladał na obiektywnego, zadawał rzeczowe pytanie, zapoznal się z filmem i włączył go do materiału dowodowego. Po przesłuchaniu motocyklisty i świadka-który-niczego-nie widział, sąd oznajmił, że przesuwa ogłoszenie wyroku o tydzień... No i doczekałem się. Po dwóch godzinach na twardej ławce na sądowym korytarzu niecierpliwego oczekiwania na wyrok usłyszałem, że sąd mnie ... uniewinnił!!! Sędzia groźnie ostrzegł, że mało brakowało - przesądził jedynie fakt wyprzedzania przez motocyklistę kilku samochodów przez co mógł nie zauważyć mojego kierunkowskazu. No fakt - pomyślałem - motocyklista nie jest samobójcą i nie pcha się pod gilotynę... Nauczka pozostanie na długo, ale ulga nieziemska. Tym samym za miesiąc wykasują mi się wszystkie punkty karne! I skończy się wreszcie ten Rok (Nie)Bezpiecznego Życia..." No i przy okazji Mejson: gratulacje!
wtorek, 22 marca 2011
Tym razem bez komentarza
Bo ja się po prostu załamałem A tu ciekawa korelacja. Wielu łamiących przepisy nie ma uprawnień lub dokumentów Jazda na... ehem błotniku
Miało był na zderzaku, ale motocykl nie ma zderzaka. "Nie wiem, co skłania ludzi do takich rzeczy? Nic innego mi nie przychodzi do głowy, jak głupota.
środa, 09 lutego 2011
Autostrady będa puste
Ile razy już podwyżki były zwalane na Unię Europejską. Podobnie z wieloma przepisami (zmiana dowodów? Unia kazali! Zmiana tablic rejestracyjnych? Unia kazali!). Teraz podobnie tłumaczy się stawki za przejazd autostradami (bo takie są średnie w Unii). Ja więc dam linka gdzie widać płacę minimalną w krajach europejskich i warto zwrócić uwagę na kraje strefy euro: http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82aca_minimalna Że płaca minimalna jest dwa razy wyższa niż u nas średnia? Drobiazg! Efekt jest taki, że stawki za autostrady są chore! Nikt tamtędy jeździć nie będzie! Dodatkowo bramki co kilkadziesiąt kilometrów i tak zjedzą zysk czasowy. Już coraz chętniej omijana jest A4 z Katowic do Krakowa. Do tego dochodzą pomysły o płaceniu za przejazd obwodnicami miast. Ile kierowcy jeszcze zniosą? Dla popranienia humoru ceny winiet za autostrady w Czechach: 10 dni - 250 koron (40zł) 1 miesiąc - 350 koron (56 zł) 1 rok - 1200 koron (192 zł) U nas za 192 zł nie dojedziemy autostradą nad morze. To będzie koszt ponad 200 zł. Rządzącym życzę dalej dobrych humorów.
wtorek, 11 stycznia 2011
Pogromcy mitów - licznik zatrzymał się na...
Przy okazji wielu wypadków co niektorzy dziennikarze podają z lubościa na jakiej prędkości zatrzymał się licznik. A im więcej, tym lepiej. Także u nas na forum było kilka osób, które uważały to za prawdę objawioną. W przypadku wypadku pewnego motocyklisty nie ważne było nawet to, że obrotomierz pokazywał zupełnie do niepasujące wartości. Niedawno był wypadek, gdzie samochód rozpadł się na części:
Nie zapomniano sfotografować licznika:
Tak, pokazuje 50 km/h. Jeżeli więc ktoś będzie potrzebował materiału do dowodu, że liczniki pokazują losowe wartości (w czasie wypadku działa wiele duzych sił w różnych kierunkach mogących zmienić wskazania, także mechanizm licznika może mieć wpływ), to już nie musi szukać. Jednym słowem: BUSTED... Pełna informacja o wypadku i więcej zdjęć na Interii.
środa, 05 stycznia 2011
Śmiertelnie niebezpieczne oznakowanie
Już myślałem, że mnie nic nie zdziwi, ale się myliłem (znowu). Tym razem Rapid130 zrobił zdjęcie takiemu oto cudowi znakologii stosowanej:
Tylko dlaczego jedzie auto droga poprzeczną? Głos oddam autorowi zdjęcia, bo sytuacja okazała się jeszcze bardziej skomplikowana, niż myslałem na początku: "Widoczny Citroen ZX jedzie na swoim zielonym świetle. Sęk w tym, że ten sygnalizator jest bliżej niż 25 metrów od skrzyżowania, a więc teoretycznie powinien go dotyczyć. Ale tak nie jest! Dotyczy tylko tego przejścia, które jest przed skrzyżowaniem. Prznajmniej takie założenie miał znakolog. Zapomniał tylko, że blisko jest skrzyżowanie. Kiedy ktoś tam zginie myśląc, że ma zielone światło? Pewnie niedługo. ps. na kolejnym zdjęciu widac jak daleko jest to światło od skrzyżowania:
oraz plan:
Widać tu, że Ratuszowa miała być jednokierunkową, ale to później się zmieniło.
czwartek, 23 grudnia 2010
15 minut w zimie
W zimie trzeba zastosować, nie tylko szczególną ostrożność, ale i czasem należy także myśleć za innych. Ten film Mejsona powstał w czasie piętnastominutowej przejażdżki.
sobota, 18 grudnia 2010
Nowe przepisy?
Od pierwszego stycznia wchodzą nowe przepisy. Fajnie, że zostały podniesione prędkości maksymalnie na drogach ekspresowych i autostradach. Fajnie, że można będzie już dzieci wozić w wózkach rowerowych, a rowerzyści będą mogli jechać koło siebie (jeżeli nie spowodują zagrożenia). Jednak dalej nie rozwiązano dwóch poważnych błędów w Prawie o Ruchu Drogowym. w art. 20 w ust. 3 pkt 1 otrzymuje brzmienie: Zmieniła się też definicja skrzyżowania: 10) skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną; 16a) strefa ruchu - obszar obejmujący co najmniej jedną drogę wewnętrzną, na który wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi;
poniedziałek, 29 listopada 2010
Powolni i leniwi
Spadło trochę śniegu i jest ślisko. Trzeba zwolnić i dostosować prędkość do warunków. Nie ma juz szybkich w wściekłych, ale pojawiła się nowa grupa kierowców. Dzisiaj miałem przyjemność jechać przerz 25 kilometrów za samochodem, który w porywać rozpędzał się w porywach do jakiś 25 km/h. Niestety ze względu na sporą ilość pojazdów jadących na przeciwko wyprzedzenie było trudne. Żona zrobiła pamiątkowe zdjęcie:
Jakość słaba, no zrobione telefonem. Ja tu naprawdę jadę tak przez 25 km. Nie oczekuję, że każdy będzie Loebem, ale jeżeli ktoś się nie czuje dobrze w takich trudnych warunkach, to niech wybierze komunikację zbiorową, a może niech najpierw potrenuje gdzieś na parkingu i oswoi się z gorszą przyczepnością. To zaprocentuje!
czwartek, 25 listopada 2010
Martwy artykuł 4
Po oglądnięciu tego odcinka programu Jedź bezpiecznie mam bardzo mieszane uczucia. Chodzi o sytuację od 4 minuty. Mamy tu kierowców omijających korek po pasie wyłączonym w ruchu (dla tramwajów) i wjeżdżających na pas do skrętu w lewo. Otóż pan Dworak uważa, że kierowca wymusza pierwszeństwo na pojeździe jadącym nielegalnie. Podobna sytuacja jest gdy skręcamy w prawo i okazuje się, że na lewym pasie wyprzedza samochód, nierzadko przekraczając podwójną ciągłą i na przejściu dla pieszych. W takich wypadkach też winnym jest kierowca wyjeżdżający z podporządkowanej, a drugi co najwyżej zostaje ukarany mandatem. Wydawałoby się, że powinno się przynajmniej orzekać współwinę, lub nawet winę kierowcy łamiącego przepisy ruchu drogowego i jest na to odpowiendni paragraf: I co? I nic. Śledząc sprawę Mejsona mamy kolejny przykład, że ten przepis jest martwy i nie brany pod uwagę przy orzekaniu. Może czas zacząć to robić?
czwartek, 04 listopada 2010
Kolizja Mejsona - akt IV, wyrok nakazowy
"Dostałem wyrok nakazowy. Ja niewiele z tego wyroku rozumiem, ale niech na razie będzie, że współwina.
środa, 03 listopada 2010
Było pusto
Miałem skomentować nowe przepisy, ale Mejson właśnie zamieścił nowy film i szkoda go nie pokazać. "Bohaterem" jest kierowca, któremy się co prawda spieszy, ale dziwnie powoli.
niedziela, 31 października 2010
Życie moderatora jest nudne
Ale czasem trafiaja się tacy ludzie, że od razu jest wesoło. Otóż jedna pani była w typie "zawsze mam racje, a reszta niech spada", bardzo się zdziwiła, że w naszym PoRD jest przepis, który zabrania pieszemu wchodzić przez auto, nawet na przejściu dla pieszych. Ponieważ raczyłem podać odpowiednie paragrafy to się dowiedziałem, że: "Tiges zycze nam wszystkim zeby cie ktos jak najszybciej unieszkodliwil, bo ktos taki jak ty jest zagrozeniem dla ogolnego bezpieczenstwa." "I tu sie z toba zgadzam. To oczywiste. Nikt normalny nie dal by komus takiemu jak ty prawka ani za jazde ani za teorie. Predzej by szympansa wyszkolil i dal mu prawko, bo ten by sie przynajmniej trzymal tego co go nauczono." itd, itp... Więc od tej pory jestem straszym piratem rozjeżdżającym dzieci i staruszki, tylko dlatego, że czasem zaglądam do PoRD. Straszne jest to, że u nas rocznie ginie 407 osob przez "wtargniecie przed nadjeżdżający pojazd". Ilu z nich uważało, że mają prawo wejść? Przy okazji przypominam wpis o pieszych na pasach.
sobota, 30 października 2010
Chwalę się
Dzisiaj są moje imieniny, więc sobie pomyślałem, że w ramach prezentu się pochwalę. Zaczynając swój blog nawet nie przypuszczałem, że stanie się ona najpopularniejszym blogiem na "gazecie". Chciałbym więc podziękować swoim czytelnikom, którzy wytrwali ze mną. Z drugiej strony cieszy także pozycja bloga Mejsona, choć pewnie on chciałby inną tematykę swoich wpisów niż jazda z 24 punktami na karku (no już ma chyba mniej). Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że będę miał wiele ciekawych wpisów.
czwartek, 28 października 2010
Kolizja Mejsona - akt III, poszkodowany
Mistrz suspensu by się nie powstydził, ale do rzeczy. Mejson ma kolejne wiadomości: "Dostałem pismo z WRD KPP powiadamiające mnie o skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie... motocyklisty w związku z kolizją. Otrzymałem możliwość występowania w procesie jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie, w której będę występował w roli... poszkodowanego.
piątek, 22 października 2010
Kolizja Mejsona - akt II
"Byłem dzisiaj przesłuchiwany na komisariacie w charakterze podejrzanego. Cóż, sprawa jest rozwojowa. Co na to przepisy? 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.
czwartek, 07 października 2010
Kolizja Mejsona - akt I
"Mimo szoku jaki przeżyłem widząc człowieka koziołkującego mi przed maską sytuacja wydawała się klarowna - skręcałem na skrzyżowaniu a motocyklista mnie wyprzedzał w miejscu niedozwolonym.
środa, 06 października 2010
Motocykle są wszędzie
Co przejedzie pierwszy, jeżeli na skrzyżowaniu jest pojazd szunowy, uprzywilejowany i cieżarówka? Oczywiście motocyklista. Ten kawał z brodą czasem bywa dość prawdziwy. Spokojna jazda 30 km/h. Skręt w lewo i no właśnie:
Mejson twierdzi, że kierunowskaz był włączony i nawet na chwilę zerknął w lusterko i nic to nie dało. W tej kolizji na szczęście nikt nie ucierpiał. Nie znam też finału, ale to dobry pretekst, aby uczulić motocyklistów, żeby nie zaskakiwali kierowców, a kierowców, żeby patrzyli w lusterka. Tylko wtedy nie będzie dochodzić do takich sytuacji.
środa, 15 września 2010
Jeden nie dostosował, drugi wymusił, a trzeci?
Mejson wyprodukował kolejny bardzo ciekawy film i pewym skrzyżowaniu. Kto to jest ten trzeci, to dowiecie się z filmu. "Jeśli jakieś skrzyżowanie od początku budzi ciarki i poczucie zagrożenia to coś w nim musi być nie tak.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
|