Kategorie: Wszystkie | Absurdy drogowe | MejsonTV | Technika
RSS
czwartek, 30 kwietnia 2009
Podatek ekologiczny?

Temat już poruszałem, ale dziś mniej o podatku, ale więcej o samochodach.

Tak naprawdę jest to historia pewnego chodnika. Został on wyremontowany, położono nową kostkę. Parkuja tam też samochody. Po dwóch dniach na chodniczku pojawiły się czarne plamy z oleju. Obecnie chodnik tam gdzie kierowcy parkują jest czarny. Przy czym zazwyczaj nie ma tam 20 letnich polonezów czy maluchów, ale dość nowe pojazdy.

Świadczy to o kilku sprawach. Przede wszystkim i niedziałającym systemie kontroli technicznej pojazdów. Póki przegląd można załatwić za przysłowiową flaszkę, póty będą jeździć na drogach cieknące i oślepiające auta. Druga sprawa to pewnie brak pięniędzy na naprawę. Jeżeli właściciel nie jest w stanie utrzymać spokojnie rodziny, to auto zejdzie na dalszy plan. Jeździ? I wystarczy.

I w takiej sytuacji planowany jest podatek ekologoczny, czyli kolejne obciążenie dla kierowcy. Zamiast wydać te 3000 na naprawę samochodu, trzeba będzie je oddać państwu. A cieknące silniki? Łyse opony? Popsute oświetlenie? A kto się tym będzie przejmował. Dzięki nowej opłacie będzie ekologiczniej!

 

czwartek, 23 kwietnia 2009
Po moim trupie!

Według statystyk policyjnych w większości wypadków, jest winna nadmierna prędkość. Tym czasem wiele niebezpiecznych sytuacji wynika z innego powodu. W dzisiejszym filmie widać kierowcę, który poczuł się urazony, że ktoś go wyprzedza i zaczął przyspieszać. Jest to bandyckie zachowanie, które może się skończyć bardzo poważnie. Czy wtedy też przeczytamy w raporcie policyjnym, że winna była nadmierna prędkość?

 

 

środa, 22 kwietnia 2009
Polonez, czyli pozdrowienia dla Elwooda

Dzisiejszym wpisem chciałbym pozdrowić Elwooda. Człowieka, który jak meteor to pojawia się i znika. Jest to wielki miłośnik lotnictwa, szczególnie tego z okresu II wojny światowej. Jest także wielkim znawcą i miłośnikiem polskiej motoryzacji pod postacią poloneza. Jakiś czas temu popełnił kilka tekstów, które chcę tu podlinkować, aby nie zginęły w czeluściach internetu:

FSO Poldas

"Ten tekst po prostu musiał powstać. To była tylko kwestia czasu. W odpowiedzi na szerokie społeczne zapotrzebowanie, w dzisiejszym odcinku „Elwood Blues przedstawia:” pojawia się to, na co wszyscy czekaliście od samego początku, a Schmeisser z YoYeczkiem i Doktorem zbierają już kasę na linkę holowniczą. Uwaga, panienki, teraz tylko coś dla prawdziwych maczo; jaja ze stali required. Elwood nie bierze na siebie odpowiedzialności za spustoszenia psychiczne jakie mogą wyniknąć po lekturze tego tekstu. Dzieci mogą czytać jedynie za zgodą i pod opieką dorosłych. NIE PRÓBUJCIE TEGO W DOMU. Elwood jest profesjonalistą. Kurdelebele, zaczynamy!!!"

Polecam całość!

Z mniej samochochodowych tekstów, to warto przeczytać o P.11:

"Ogólnie o ludziach którzy za pomocą P.11 (o tych z P.7 nie wiem nawet co powiedzieć) atakowali niemieckie kolumny pancerne pod Toruniem czy Łodzią za pomocą dwóch kaemów 7,9 mm można powiedzieć szaleńcy. Można też bohaterowie. Ja skłaniam się ku tej drugiej opcji."

lub o radzieckiej myśli technicznej w postaci bombowca TB-3:

"Jak powszechnie wiadomo, geneza samolotu TB-3 sięga bitwy pod Grunwaldem, gdzie Rusini zamierzali wprowadzić go jako swoją Wunderwaffe w razie draki i efektownym dzwonem wykończyć faszystowski sztab z Ulrichem na czele. Tak się jednak nie stało. Problemy techniczne, a szczególnie brak wykwalifikowanych kaskaderów o poważnych zaburzeniach emocjonalnych i niespłaconych kredytach u czeczeńskiej mafii pokrzyżował te ambitne plany. Ciągle przeciągające się protesty ekologów i środowisk związanych  z ruchem obrony życia pilota poczętego spowodowały, że dopiero w 1928 oblatano prototyp, który był co prawda dwusilnikowy a nie cztero jak TB-3, ale był kryzys, i dlatego na początek nazwano go skromnie TB-1. Za samolot całkowitą odpowiedzialność ponosiło biuro konstrukcyjne Tupolewa, i tam proszę kierować ewentualne skargi i pogróżki."

Pozdrowionka i odezwij się czasem ;).

21:07, tiges_wiz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 kwietnia 2009
Moc i moment obrotowy - część 2

Do napisania tego wpisu skłoniła mnie dyskusja, w jaką się wdałem z jednym człowiekiem, który stwierdził, że w dieslu trzeba zmieniać biegi w okolicach 3000 obrotów, ponieważ wtedy jak obroty spadną, to mamy największy moment obrotowy na silniku, a więc na kołach. Raz już poruszyłem ten problem, ale widocznie nie wszystko tam jest jasne.

Nie trafiło do niego twierdzenie, że największa siła na kołach jest wtedy, jak silnik ma największą moc. Nie rozumiał dlaczego niższy bieg*moment obrotowy przy obrotach mocy maksymalnej da większą siłę na kołach niż wyższy bieg i maksymalny moment obrotowy. Sprawdźmy więc jak to wygląda:

Mamy jakiś samochód, który na przełożeniu X ma 100 kW, 4000 obr i 100 km/h

to oznacza, że ma moment obrotowy = (9550*100)/4000 =  238,75 Nm

9550, to liczba bezmiarowa powodująca, że jednostki się zgadzają. Zmienia się, jeżeli chcemy przeliczyć Nm, kGm na kW czy KM. Nie zmienia jednak sensu równania.

Sprawdzę teraz ile wyniesie siła na kołach dla innej pary momentu obrotowego i obrotów, ale dającej taką samą moc. Może 100 kW i 300 Nm? Pamiętając, że moc=moment*obroty obliczymy przy jakich obrotach występuje ten moment:

obroty=(9550*100)/300= 3183,(3)

Od razu widać, że jak ten silnik włożymy w miejsce poprzedniego, to te obroty nie dadzą 100 km/h, tylko około 80 km/h. Potrzebujemy innego przełożenia. Jakiego? Trzeba podzielić 3183.(3)/4000 = 0.7958(3).

Sprawdzę ile po takim zabiegu wyniesie siła na kołach: 300*0.7958(3) = 238,75 Nm

Możemy odwrócić sytuację. Pierwszy silnik włożyć w miejsce drugiego. Aby miały te same prędkości przy obrotach mocy maksymalnej drugiego należy zastosować inne przełożenie w pierwszym, które się będzie równało 4000/3183.(3) =  1.25654. Jezeli teraz pomnożymy to razy 238,75 Nm, to otrzymamy 300 Nm.

Aby wyniki się zgadzały warto użyć kalkulatora z pamięcią, albo arkusza kalkulacyjnego, bo one dobrze zapamiętują liczby niewymierne i rachunki nie będą obciążone błędem zaokrąglenia.

Jeżeli więc to prawda, że ta sama moc wygeneruje tą samą siłę (lub moment obrotowy, jeżeli siła przyłożona jest na jakimś ramieniu), to powinien istnieć pomiędzy nimi jakiś związek. Istnieje i nie jest od trudny do znalezienia:

moc=praca/czas (prawda?)

praca=siła*przesunięcie (prawda?)

siła=masa*przyspieszenie (dalej się zgadza?)

łączymy to:

moc= ((masa*przyspieszenie)*przesunięcie)/czas (mnożymy obie strony równania przez czas)

moc*czas=masa*przyspieszenie*przesunięcie (dzielimy obie strony równania przez przesuniecie)

moc*czas/przesunięcie=masa*przyspieszenie   (zauważmy, że czas/przesunięcie=1/prędkosc, a masa*przyspieszenie=siła)

siła=moc/prędkość

Tak po prostu.

Przy okazji można spróbować wyliczyć przyspieszenie:

przyspieszenie=moc/(masa*prędkość)

Na zakończenie zamieszczam film, który nagrałem z przyspieszania dieslem. Zmiana przy 3000 obr, to nie jest dobry pomysł. Jakość słaba, na oryginale widać wszystko o wiele lepiej, na razie trzeba trochę mi uwieżyć na słowo. Postaram się nagrać coś w dzień.

 

 

 

Tagi: fizyka
10:05, tiges_wiz , Technika
Link Komentarze (8) »
niedziela, 19 kwietnia 2009
Nowy podatek, skok na kasę

Chodzą słuchy, że ma się pojawić nowy podatek ekologiczny zastępujący akcyzę. Ma być płacony co roku. Np. auto starsze niż z 1992 ma kosztować 3000 zł. Podobno w imię ekologii.

Moim zdaniem znowu się okazało, że kierowcy do dojne krowy. Jednak mam nadzieję, że rządzący zachowają na tyle instynktu samozachowawczego, że nie uchwalą tego rozporządzenia. Oczywiście z ich punktu widzenia można sądzić, że Polacy lubią stare samochody i dlatego nie kupują nowych, ale tym razem może się okazać, że poszli za daleko.

ps. ten wpis nie oddaje tego co myslę o tym pomyśle, bo cisną mi się słowa tylko i wyłącznie niecenzuralne i wulgarne.

12:09, tiges_wiz
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 kwietnia 2009
Kobiety za kierownicą

Sprawa jest drażliwa. W sumie to panie mi specjalnie nie przeszkadzają (bo mi zazwyczaj nic nie przeszkadza). Nawet typowa "baba za kierownicą", która czasem okazuje się po prostu chłopem, nie jest w stanie podnieść mi ciśnienia. Problem się zaczyna, gdy w pobliżu pojawia się "byznesłumen".

Zazwyczaj jedzie w czymś dużym i chce swoim stylem udowodnić, że jest "lepsza" od facetów i niech nikt jej nie podskakuje. Po prostu rywalizacje z pola zawodowego przenosi na drogi. Jeżeli facet jest agresywny, ona będzie jeszcze bardziej agresywna, jeżeli ktoś jedzie szybko, ona pojedzie jeszcze szybciej, jeżeli ktoś skręci do pasa do jazdy prosto w lewo, ona udowodni, że są jeszcze chodniki i pobocza. Zazwyczaj parkuje byle jak i byle gdzie. Poobcierane zderzaki swoje i cudze? Drobiazg. Kierunkowskazy? Po co? Dzieci hasające po aucie? No co im się stanie?

Tylko czy my panowie sami nie wyhodowaliśmy sobie takiego drogowego potwora?

poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Wielkanocne akcje

W przypadku świąt dowiadujemy się zazwyczaj dokładnie statystyk policyjnych dotyczących wypadków. Podobnie jest i teraz. Policja z lubością podaje do publiczlicznej wiadomości ile osób zatrzymano nietrzeźwych, a ile zginęło. Mamy więc na razie 1444 osoby nietrzeźwe i 25 zabitych.

Jednak moim zdaniem należy się cieszyć. Polska norma to 15 osób, które zginęły w wypadkach w ciągu dnia. Czyli mamy mały paradoks. Więcej pijanych, ale mniej ofiar. Dlaczego tak się dzieje? Pewnie to niezły temat na pracę naukową.

[edit]

Skończyło się na 35 ofiarach i 2000 osobach nietrzeźwych. W porównianiu z poprzednim rokiem  było o wiele lepiej.

 

piątek, 10 kwietnia 2009
Z drogi chamy, pan jedzie!

Narzekamy na oznakowanie, narzekamy na organizację ruchu, ale czasem trzeba spojrzeć także na siebie. Moim zdaniem jednym z największych problemów naszych dróg jest egoizm i brak przewidywania sytuacji na drodze. Ot, spotka się na przykład pan jadący lewym pasem i nie zjedzie, bo mu wolno. Za nim jedzie kolejny, tym razem mający pretensje do tego z przodu, że jaśnie panu nie ustąpi drogi i zaczyna trąbić i migać światłami. Tworzy się sytuacja niebezpieczna, poziom agresji rośnie, tez z tylu w końcu wyprzedzi i zahamuje specjalnie przed tym co blokował, aby go nauczyć (w sumie nie wiadomo czego) i tak leci kabarecik. A statystyki rosną. Stąd też się bierze blokowanie skrzyżowań, parkowanie gdzie popadnie i tak dalej.

Podobną przyczynę miał moim zdaniem ten wypadek. Kierowca BMW po długim hamowaniu owinął się na słupie, ponieważ drogę mu zajechała ciężarówka. Nie nadmierna prędkość kierowcy BMW, nie zajechanie drogi przez ciężarówkę, a drogowy egoizm. Jeden jadąc sporo za szybko w terenie zabudowanym miał gdzieś innych użytkowników drogi, niech frajerzy się wloką, drugi nie poświęcił tej sekundy aby sprawdzić, czy jednak jakiś inny egoista, nie jedzie za szybko. Co do samej ciężarówki, to być może nie miał odpowiedniej widoczności, ze względu na przebieg drogi czy ładunek, ale wtedy też jazda "na czuja" często kończy się źle. Dla mnie jest to współwina, ze wskazaniem na kierowcę BMW. Jednak nie jest celem tego wpisu udowadniać, kto jest winny a kto nie. Chcę po prostu przypomnieć, że nie jesteśmy sami na drodze, że czasem dobrze jest pomóc, a choćby jak na tym filmie Mejsona:

 

 

środa, 08 kwietnia 2009
Kierowco! Przewidź i dostosuj!

Jak wiadomo PoRD nakłada na kierowcę obowiązek dostosowania, a więc i przewidzenia warunków na drodze. Niedostosowanie prędkości jest workiem, do którego wrzuca się nawet takie przyczyny jak nieprawidłowe wyprzedzanie, nieustąpienie pierwszeństwa czy oblodzona nawierzchnia. Mejson w najnowszym filmie pokazał kilka sytuacji, w którym kierowca może się co najwyżej okazać wróżką.

wtorek, 07 kwietnia 2009
Kochająca mamusia

Czytając takie wiadomości zaczynam się zastanawiać, czy głupota drogowa jest rzeczywiście nieskończona (link).

"Bialscy policjanci zatrzymali do kontroli w miejscowości Międzyrzec Podlaski kierującego samochodem audi. Kierowca auta jechał prawie 170 kilometrów na godzinę - dozwoloną prędkość przekroczył o 79 km. Zdziwienie policjantów było ogromne, kiedy okazało się, że za kierownicą siedzi 14-letni chłopak. Wraz z nieletnim podróżowała jego matka.

Kobieta w pierwszej chwili próbowała tłumaczyć policjantom, że to ona kierowała pojazdem. Swoje tłumaczenia zmieniła, gdy dowiedziała się, że całe zdarzenie zostało zarejestrowane. Nie ukrywała jednak niezadowolenia z policyjnej interwencji, która jej zdaniem była niepotrzebna.

49-latka przekonywała policjantów, że czuwała nad bezpieczeństwem jazdy, a dziecko przecież i tak musi się nauczyć prowadzić samochód."

Nie, żebym był jakiś święty. Sam mając "naśnie" lat jeździłem z ojcem w ustronne miejsca i puste parkingi, gdzie mogłem spokojnie poćwiczyć jazdę, ale mam wrażenie, że tu poziom głupoty tej pani osiągnął już bardzo wysoki poziom. Pamiętam braki w wyszkoleniu, stres aby nie zarysować w końcu nie swojego samochodu i błędy jakie popełniałem. Jednak te błędy groziły co najwyżej polerowaniem zderzaka. Błąd przy 170 km/h tak się nie skończy. Przerażony także jestem zachowaniem tej pani po zatrzymaniu. Kompletny brak poczucia winy i odpowiedzialności.

[edit]

No cóż, 10 minut minęło i mamy kolejnego "kabareciarza":

"Blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie miał 22-letni kierowca mazdy, którego policjanci zatrzymali w nocy we Włodawie. We wlewie paliwa auta policjanci znaleźli metalową końcówkę pistoletu służącego do tankowania. Jak się okazało kilkadziesiąt minut wcześniej kierowca tankował benzynę na jednej ze stacji w Chełmie skąd odjechał nie uiszczając opłaty. Teraz czeka go odpowiedzialność karna za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niezapłacony rachunek."

To już nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać.

poniedziałek, 06 kwietnia 2009
Samochody w przyszłości

Dzisiaj pobawię się szklaną kulą i spróbuje zgadnąć, jak będzie wyglądała motoryzacja w przyszłości. W tej chwili rozwijany jest napęd hybrydowy, elektryczny oraz ogniwa paliwowe na wodór.

Jeżeli chodzi o ten pierwszy, to moim zdaniem jest to bardziej produkt marketingowy niż ekologiczny. Odzyskiwanie energii to dobry pomysł. Sprawdza się jednak w ruchu miejskim, gdzie akumulatory są częściej doładowane. W ruchu pozamiejskim i autostradowym wyniki aut hybrydowych są słabsze (testy ADAC). W końcu silnik musi wieźć dodatkową niepotrzebną w takim wypadku masę.

Auta elektryczne od lat borykają się z problemem akumulatorów. Pojemne i dobre akumulatory są ciężkie, a lekkie mają efekt pamięci. W tej chwili szuka się więc baterii lekkiej, ale długo wytrzymującej. Firma, która coś takiego wymyśli będzie bardzo bogata. Obecne konstrukcje są już w miarę dobre, ale nie na tyle, aby się upowszechniły. Druga sprawa, to kraj w jakim się takie auto używa. W przypadku elektrowni atomowych (np. Francja) emisja CO2 jest niewielka. Jednak w Polsce opartej na elektrowniach węglowych, bardziej ekologicznie jest używać normalnego auta spalinowego.

Wodór to bardzo powszechny pierwiastek. W tej chwili wykorzystywany jest dwojako. Jako "zwykłe" paliwo (BMW hydrogen 7, Mazda RX-8 hydrogen RE) oraz do zasilania ogniwa paliwowego (Honda FCX, Ford FCEV Hybrid). Zaletą takiej konstrukcji jest tylko woda jako efekt uboczny. Niestety jest kilka problemów. Przede wszystkim chodzi tu o kosztowne wytwarzanie takich ogniw. Druga sprawa to problem przechowywania samego wodoru. W końcu docelowo stacja wodorowa miałaby być równie gęsto jak obecne stacje paliwowe. Sam proces tankowania musiałby być też automatyczny.

Dlatego uważam, że przyszłością jednak będą pojazdy elektryczne. Szczególnie jak się zauważy rozwój akumulatorów. jeszcze 15 lat temu używano ciężkich baterii ołowiowych. Obecnie powstają takie auta jak Tesla. Do tego trzeba stworzyć sieć stacji ładujących, które energie czerpałyby z czystych i odnawialnych źródeł. Wtedy naprawdę będzie ekologicznie.

11:31, tiges_wiz , Technika
Link Komentarze (4) »
sobota, 04 kwietnia 2009
Śmierć na autostradzie

4 osoby zginęły na autostradzie A18 w miejscu gdzie nie było barierki. Kierowca ciężarówki wymyślił siobie zawrócić. Uderzyły w niego bus oraz dwa samochody osobowe. Rodziny ofiar obwiniają za wypadek zarządce drogi czyli GDDKIA. Sam widziałem podobną sytuację. Na autostradzie A1 przez podobną przerwę w barierce próbować zawracać starszy pan w wartburgu.

Zastanawiam się czy faktycznie tylko barierki są w stanie powtrzymać fantazję naszych rodaków, bo przepisy ruchu drogowego i linie ciągłe nie są zbyt dużą przeszkodą. Ktoś pierwszy ten chocholi taniec musi przerwać, bo póki się na drogach nie uspokoi, to pewnie o ograniczenia będą się kolejne pojawiać.

Po wypadku barierka została uzupełniona.

czwartek, 02 kwietnia 2009
Dawcy nerek 2 - statystyka

W poprzednim wpisie podałem statystyki wypadków, w których motocykliści byli sprawdzami wypadków. Wedłóg nich poruszający się na dwóch kółkach nie są takim zagrożeniem jak to by się wydawało obserwując tych najbardziej widocznych bezmyślnych właścicieli jednośladów. Brakowało tam kilku danych, więc staram się nadrobić zaległości.

W 2008 roku było zarejestrowanych 217 000 pojazdów, w tym 158 000 motorowerów. Jest to o 37% więcej niż w roku 2007. Doszło do 1228 wypadków, gdzie w 85% winnym był motocyklista. Nie jest to spora liczba w porównaniu z ogólną, ale jak widać jak już do kolizji dochodzi, to rzadziej z winy kierowcy samochodu osobowego. W 178 zdarzeniak okazało się, że motocyklista był pod wpływem alkoholu. Przypomnę, że wszystkich wypadków na drogach było 49 000.

Wnioski są więc jedne. To nie motocykliści są winni systuacji na drogach, ale z racji osiągów powinni bardziej uważać, bo 85% sprowokowanych wypadków, to bardzo zły wynik.