Kategorie: Wszystkie | Absurdy drogowe | MejsonTV | Technika
RSS
wtorek, 02 marca 2010
Pojazd uprzywilejowany czyli panika

Pojazd uprzywilejowany ma pierwszeństwo. A to oznacza, że trzeba takiemu ułatwić przejazd. Niestety wielu kierowców nie wie co to oznacza.

Sytuacja 1:

Skrzyżowanie w zatłoczonym centrum, czerwone światło. Nadjezdza z tyłu karetka. Zapala się zielone. Panowie zamiast ruszyć, zaczynają się tasować i próbować zjezdzać. Zanim zrobili przejazd zapaliło się znowu czerwone.

Sytuacja 2:

Dość spokojna ulica z trzema pasami ruchu. Z tyłu słychać karetkę. Kierowcy zjedzają na prawy pas. Zostają dwa puste. Nagle pierwszy z kolumny orientuje się, że jedzie karetka i gwałtownie hamuje na prawym pasie.

W obydwóch przypadkach widać kompletny brak organizacji i myślenia na drodze. Nikt nie wymaga zatrzymywania się dla pojazdu uprzywilejowanego. Czasem aby ułatwić przejazd trzeba nawet trochę przyspieszyć (na przykład aby rozładować korek z tyłu)  i zjechać jeżeli jest to konieczne trochę dalej.

Myślenie i przewidywanie! To jest klucz. Na koniec trochę przepisów:

Art. 2.

38. pojazd uprzywilejowany - pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego;

Art. 9. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.

Art. 24.

11. Zabrania się wyprzedzania pojazdu uprzywilejowanego na obszarze zabudowanym.

Art. 53.

2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

  1. uczestniczy:
    1. w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo
    2. w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
    3. w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;
  2. pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;
  3. w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.

3. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym jest obowiązany stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub upoważnione do jego kontroli.

 

piątek, 19 lutego 2010
Do kitu te moje wielosezonówki

Testy ADAC twierdzą, że opony Vector 4Season są najlepsze na lodzie. Oceny (razem z zimówkami, skala od 0.5 (bardzo dobrze) do 5.5 (tragicznie)) wyglądają tak:

175/65 R14

Goodyear Vector 4 Season - 2,7
Vredestein Snowtrac 3  - 2,7
Continental WinterContact TS800 - 2,9
Goodyear UltraGrip 7+  - 3,0
Fulda Kristall Montero 2  - 3,0
Pirelli Winter 190 Snowcontrol  - 3,0
Dunlop SP Winter Response  - 3,1
Hankook Icebear W440 - 3,1
Michelin Alpin A3  - 3,2
Semperit Master-Grip  - 3,2

195/65 R15

Continental WinterContact - 2,9
Goodyear Vector 4 Season - 3,0
Vredestein Snowtrac 3 - 3,0
Nokian WR G2 - 3,0
Goodyear UltraGrip 7 - 3,1
Pirelli Winter 190 Snowcontrol - 3,1
Dunlop SP Winter Sport - 3,1
Yokohama W.drive - 3,1
Hankook Icebear W440 - 3,1
Marshal I’ZEN KW15 - 3,1
Wanli Winter – Challenger S1086 - 3,1
Kumho I’ZEN KW 23 - 3,2
Nankang Snow Viva SV-1 - 3,2
Michelin Alpin A3 - 3,3
Semperit Speed-Grip - 3,3
Bridgestone Blizzak LM25 - 3,4
Firestone Winterhawk 2 - 3,4
Vredestein Quatrac 3 - 3,4
Uniroyal MS plus 66 - 3,5

I niestety raczej są prawdziwe. Dzisiaj trzecia osoba w dość krótkim okresie czasu chciała mi zaparkować w bagażniku. Pomimo włączonego kierunkowskazu lewego odpowiednio wcześniej. Pomimo mojego dość spokojnego zwalniania. Znowu okazało się, że odstęp który nawet na suchym jest niezbyt bezpieczny, na lodzie jest dramatycznie niewystarczający. Na moje szczęście pan wybrał zaspę, a nie mój bagażnik, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny.

Niedaleko mnie doszło też do kolizji. Kolejny przykład na niezdrowe panikowanie i hamowanie na zalodzonym zakręcie. Kierowce obróciło, wyniosło go na zewnatrz, a tam spokojnie jechał sobie inny samochód.

 

Na koniec mały film o tym jak się wlokę na oponach wielosezonowych na śniegu (no ok, moje mają homologację zimową (znak śnieżynki oprócz oznakowania M+S, więc są dopuszczone tam gdzie wymagane są zimówki, więc może nie jest to uczciwy film do końca).

 

 

 

09:15, tiges_wiz
Link Komentarze (4) »
środa, 10 lutego 2010
Najniebezpieczniejsza droga w kraju

Mejson przejechał się krajową 17. Jest to najniebezpieczniejsza droga w Polsce (dane EuroRAP).

"Czy to tylko kwestia techniczna dotycząca kiepskiej drogi czy raczej problem zachowania kierowców?
Pewnie jedno i drugie...

Poza kilkunastokilometrowym odcinkiem dwujezdniowej obwodnicy Garwolina droga ma tylko jedną jezdnię o gładkiej nawierzchni.  Na obwodnicy jazda jest tak łatwa, że można jeść kanapkę. ;-) Na pozostałym odcinku drogi można by się tą kanapką nie raz udławić..." - Mejson

 

 

piątek, 29 stycznia 2010
Minął rok...

28 stycznia 2009 roku zamieściłem tu pierwszy wpis. Nie wiedziałem ile przez ten czas się zmieni. Rok temu byłem redaktorem w ogólnopolskim miesięczniku, teraz jestem właścicielem własnej małej firmy, choć nie zrezygnowałem z pisania.

Przez ten czas wiele się zmieniło w kraju i widać też zmiany na drogach. Jest coraz więcej autostrad i dróg ekspresowych i coraz mniej zabitych na drogach. Jednak tematów będzie nie będzie w dalszym ciągu brakować. Dziś odwiedziło mnie 22400 osób co daje prawie 62 osoby dziennie. Jesto to bardzio dobry wynik, szczególnie że nie zajmuję się dość populaną tematyką. Wszystkim dziękuję, także za komentarze. I te pozytywne i krytyczne. Mam nadzieję, że za rok będę mógł napisać podobną notkę.

Dziękuję też Mejsonowi, który zgodził się na to abym zamieszczał jego filmy. Pewnie nie raz skorzystam z jego pomysłów i twóczości.

 

Tagi: statystyka
12:38, tiges_wiz
Link Komentarze (2) »
środa, 06 stycznia 2010
Najgorsi kierowcy

Nie będzie tu o typowych piratach drogowych. Typowy pirat zazwyczaj wie, że źle robi, choć w duchu się pewnie usprawiedliwia w dziwny sposób. Nie. To nie są najgorsi kierowcy. Od czasu do czasu złapie takiego patrol i wie co narozrabiał. Będzie dziś o kierowcach jeszcze gorszych. Tak zwanych nauczycielach drogowych.

Nauczyciel ma misję. Wszyscy jadą gorzej od niego, więc jego celem jest pouczenie innych, a że czasem wystawi na czołowe? Należało się piratowi - tak sobie myśli. Nauczyciel nie będzie wyprzedzał kolumny, ale jak ty spróbujesz i się nagle okaże, że to był błąd? Nauczyciel szybko skasuje lukę przed sobą. Spróbujesz takiego wyprzedzić na kawałku prostej? Nagle zacznie przyspieszać. A jak przypadkiem jedziesz wolniej z jakiegoś powodu, to cię wyprzedzi i gwałtownie zahamuje. Często nauczycielstwo drogowe związane jest z jazdą na tępomacie (błąd celowy). Jedzie sobie więc taki nauczyciel 75 km/h, wyprzedzisz go i zwolnisz w terenie zabudowanym? Nic to, ponieważ jedzie wolno i bezpiecznie czyli dalej 75 km/h w dalszym ciągu, to cie wyprzedzi przed samą tablicą koniec terenu zabudowanego, pokazując swoją wyższość.

Niestety problem jest o tyle trudny, że praktycznie nie zauważany przez policję. Kiedyś na niemieckim RTL-u była sytuacja z autostrady, gdzie na lewym pasie jechał powoli jeden samochód, a za nim blisko drugi. Obaj zostali zatrzymani, obaj dostali też mandat. Jeden za blokowanie lewego pasa, drugi za agresywną jazdę. Ale u nas tylko słychać "wolniej panowie kierowcy". Nauczyciele więc nie mają się czego obawiać.

niedziela, 03 stycznia 2010
Buraki z GB

O tym, że w Polsce jest źle, jeżeli chodzi o prawidłowe oświetlenie aut, to wiadomo nie tylko z wielu badań, ale także z permanentnego oślepiania na drogach. Jednak w czasie świąt sytuacja stała się dramatyczna. W większości przypadków byli to emigranci z Wielkiej Brytanii (no cóż, kwiat narodu to tam w większości nie pojechał), którzy mieli gdzieś bezpieczeństwo i nie nakleili kawałka plastra na reflektor. Co ciekawe są dostępne specjalne nakładki, które odwracają strumień świetlny i nawet działają.

Nakładka na reflektor

Ale czegoś takiego też używali nieliczni (właściwie to wiem o jednej osobie). Reszta aut (przeważnie różne modele marki vauxhall) nie miała nic na lampach. Efekty były aż nadto widoczne. Dobrze, że wrócą i dalej "aż" 11% samochodów będzie miała prawdłowo ustawione światła.

środa, 30 grudnia 2009
2009? Tak dobrze jeszcze nie było na drogach

W telewizji ciągle się powtarza o czarnych weekendach, ale wystarczy rzucić oko na statystykę, aby się okazało, że szukuje nam się rekordowy rok:

Statystyka miesięczna

Dane nie obejmują jeszcze grudnia, ale ostatni miesiąc nic nie zmieni. W 2009 roku zanotujemy prawie dwudziesto procentowy spadek liczby zabitych na drogach i prawie dziesięcioprocentowy spadek liczby wypadków. O przyczynach będzie można podyskutować jak ukaże się raport roczny na steronie Komendy Głównej Policji. Pewnie sporo pomogły tu nowootwarte autostrady i drogi szybkiego ruchu. Odciążyły one drogi krajowe, które pewnie także stały się przez to bezpieczniejsze. Sporo się także mówiło w poprzednich latach o bezpieczeństwie pieszych i rowerzystów. Dlatego jestem ciekawy jak ta sprawa wypadnie w raporcie. Mam też cichą nadzieję, że i ja się do tego stanu choć troszeczkę przyczyniłem.

środa, 23 grudnia 2009
Jazda zimą

Zauważyłem ciekawe zjawisko. Im zimniej, tym więcej pojawia się osób jadących bardzo powoli. Nieważne, że jest sucho i przyczepność znośna. Takie osoby mają też zazwyczaj zaparowane szyby, brakuje im oświetlenia, bo część żarówek się spaliła. Mają też 20 cm śniegu na dachu. Za to te światła, które są oświetlają okoliczne drzewa zamiast drogi.

Jednak jazda zimą to przede wszystkim jazda płynna i spokojna, a nie powolna. Warunki naprawdę trudne pojawiają się kiedy temperatura oscyluje koło 0 stopni. Wtedy należy spodziewać się lodu i braku jakiejkolwiek przyczepności. Mejson przestawia jak wygląda droga zimą. Spokojnie i płynnie:

wtorek, 15 grudnia 2009
Jest znak, jest dobrze

Dzisiejszy wpis sponsoruje black.tiguan, który znazł ciekawy materiał o budowie drogi wojewódzkiej.

Na początek proponuje obejrzeć film:

http://www.onet.tv/wystarczyl-remont-by-byla-koleina,5870111,1,klip.html#

Co mnie w tym bulwersuje? Sam remont? Powiedzmy, że tak im kazali to tak zrobili. Zagrożenie jakie ten remont stworzył? Myślę, że kierowcy będą tam na tyle rozważni, że poradzą sobie.

Otóż najbardziej bulwersująca jest odpowiedź pana od dróg, że jest znak, to jest bezpiecznie.

Tak, dzięki ograniczeniu do 70 km/h wszystko jest tam ok.

A jak się coś stanie? To pewnie wina kierowcy, że nie dostosował.

sobota, 07 listopada 2009
GDDKIA odpowiada, czyli drogi zadufania

Na forum Bezpieczeństwo na drodze udało się zosrganizować akcję, która polega na tym, że forumowicze pytają, a eksperci z GDDKIA mają odpowiedzieć w ciągu dwóch tygodni.

Akcja miała spory odzew wsród uczestników forum, którzy zadali wiele interesujących i czasem trudnych pytań. Po czterech tygodniach zostały umieszczone pierwsze odpowiedzi:

Pytanie: Zwężenie drogi w zalożeniu ma służyć zmuszeniu kierowcy do zmniejszenia prędkosci. Tylko czy osoba, w której głowie powstało takie założenie, zadała sobie trud zastanowienia sie jak na wysokości wysepki bezpiecznie ominąć pieszego czy rowerzystę? W dzień nie ma być może większego problemu, ale w ciemności (w naszym polozeniu geograficznym znaczna część ludzkiej aktywności, to czas pomiędzy zmierzchem, a świtem), zwykle nieoświetlonych "miekkich" widzi sie w ostatniej chwili. I nie ma miejsca na manewr...

GDDKIA: Omijanie pieszego na przejściu jest niezgodne z przepisami ruchu
drogowego. NA WYSOKOŚCI WYSEPKI NIE OMIJAMY PIESZEGO, LECZ GO
PRZEPUSZCZAMY!

Tiges: czy tylko ja mam wrażenie, ze odpowiedź jest nie na temat?

Pytanie: Dlaczego wysepki nie wyposażone w mur oporowy "reklamowane" są jako azyle dla pieszych. To nie są azyle - to pułapki. Szczególnie na drogach o wielkim nateżeniu ruchu ciężkiego. Prosze sobie kiedyś stanąć na środku drogi pomiędzy dwiema kolumnami TIRow... Wystaczy chwila nieuwagi albo awaria (wystarczy jedna poluzowana taśma od plandeki...). Wpuszczanie pieszych na środek ruchliwej drogi, to proszenie sie o nieszczęście.

GDDKIA: W przypadku dużego natężenia ruchu stosuje się przejścia z
sygnalizacją świetlną wzbudzaną przez pieszego. Kwestia bezpieczeństwa pieszego jest także kwestią kultury kierowców.

Tiges: Hmmm... Ja ma DK8 nie widziałem wielu przejść ze światłami. Widziałem natomiast staranowane znaki na wysepkach.

Pytanie: Dlaczego wysepki (tak bezpieczne, ze słusznie oznakowywane są jako "inne niebezpieczeństwo") oznakowane są tylko po prawej stronie jezdni, skoro stanowia zagrożenie dla wyprzedzajacych, a nie dla jadących swoim pasem? Argument o tym, że wysepki są oświetlone itd. odpada, bo niemała część wysepek nie ma oznakowania, po tym, jak ktoś je zniszczył. Nie mówiac już o tym, że patrzący z założenia w lewą stronę, szykujący się do wyprzedzania (np. zasłaniającego widoczność TIRa) prędzej zobaczy umieszczony na lewym poboczu znak, niż stojaca w osi jezdni wysepkę - nawet oświetlona. Znak ostrzegający o wysepce umieszczony po lewej stronie jezdni znacznie zwiekszyłby
bezpieczenstwo.


GDDKIA: Zgodnie z obowiązującymi przepisami znaki umieszcza się :
1) po prawej stronie jezdni lub nad jezdnią, jeżeli dotyczą jadących
wszystkimi pasami ruchu:
2) nad poszczególnymi pasami ruchu,jeżeli dotyczą jadących tylko
tymi pasami ruchu:
3) po lewej stronie jezdni:
a) samodzielnie, jeżeli dopuszczają to przepisy rozporządzenia w
sprawie znakówi sygnałów drogowych,
b) jako powtórzenie znaków umieszczonych po prawej stronie na
drogach dwujezdniowych,których jezdnie posiadają więcej niż jeden
pas ruchu,
c) na drodze jednokierunkowej,przy czym jako obowiązkowe dotyczy to
znakow D-6;D-6a;D-6b oraz znaków kategorii G.

Tiges: czyli tak naprawdę, że o co?

Pytanie: I ostatnia kwestia. Kiedyś w małej miejscowości zepsuł mi sie samochód i kilka godzin czekałem na lawetę. Z nudow obserwowalem jak "tubylcy" korzystają z dobrodziejstw rzadko rozmieszczonych wysepek. Otoż nie korzytają i nawet trudno im sie dziwić. Wysepka i kreski na jezdni nie zwiekszają ich bezpieczeństwa (szczególnie poza oznaczonym terenem zabudowanym), a trzeba nadkładac drogi. Wysepki sluża więc tylko szykanowaniu ruchu i zasłanianiu tych, których i bez świecących budowli na środku drogi kiepsko widać.

GDDKIA: 1. Przedmiotowe wyspy wyodrębnione krawężnikami, jak również
azyle dla pieszych lokalizowane są na drogach w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez jego spowalnianie. Tego typu urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego umieszczane są w miejscach gdzie przede wszystkich występują potoki poprzecznego ruchu pieszych tj. na przejściach dla pieszych oraz do wydzielania pasów do lewoskrętów celem sprawnej kanalizacji potoków ruchu.

2. Wyspy wyodrębnione krawężnikami oraz azyle dla pieszych zgodnie z treścią pkt 2.5 załącznika nr 3 do przywołanego powyżej rozporządzenia znakowane są za pomocą słupków przeszkodowych U-5 oraz w zależności od rodzaju wyspy znakami pionowymi C-9, C-10, bądź C-11. Stosuje się również tablice T-18 w celu oznaczenia miejsca, w którym występuje nieoczekiwana zmiana przebiegu drogi. Dodatkowo przed wyspą umieszcza się również znaki poziome: P-21 (powierzchnia
wyłączona z ruchu) oraz P-4 (linia podwójna ciągła). Wynika to z faktu, że w obszarze tego typu wysp lub azyli przepisy zabraniają wykonywania manewrów wyprzedzania (np. przejście dla pieszych).

Tiges: Oczekiwaliśmy rzeczowej dyskusji a ostrzymaliśmy miałkie odpowiedzi w stylu: tak ma być, a wy się nie znacie i mamy na to papier urzędowy i załączniki. Jak na razie cała akcja to wielka klapa. Na wiele pytań nie ma odpowiedzi od kilku tygodni. Czy coś się zmieni? Mam wątpliwości.

sobota, 31 października 2009
Ostatnia droga... na cmentarz

Co roku jest to samo. Tabuny kierowców, którzy akurat teraz wyruszają w drogę. Tworzy sie mieszanka wybuchowa nerwów przy szukaniu miejsca do parkowania, niedoświadczonych kierowców, którzy ponaglani przez rodzinę będą chcieli udowodnić, że też sobie świetnie radzą na drogach, "miszczów" prostej, którym się wydaje, że droga jest tylko dla nich, a reszta niech spada na pobocze.

Co roku policja będzie próbowała ogarnąć ten chaos akcją "Znicz" i znowu dla kilkunastu osób będzie to ostatnia droga.

Na przykład dla pana przechodzącego na przejściu, którego rozjechał jadący na sygnale radiowóz:

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7206670,Radiowoz_na_pasach_zabil_mieszkanca_Gryfowa_Slaskiego.html

Dzielnym szeryfom zapomniało się, że włączenie sygnałów, to nie licencja na zabijanie i kodeks drogowy nakłada na nich zachowanie szczególnej ostrożności.

Jednak i kierowcy nie są dłużni policji:

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7207694,Pod_cmentarzem_kierowca_potracil_policjanta_drogowki.html

Ja jak co roku zostaję w domu. Cmentarze odwiedziłem tydzień temu, kiedy na nich była cisza i warunki do zadumy.

poniedziałek, 26 października 2009
Wrocław ssie!

Nie jest dobrze. Nie było mnie raptem trzy lata, a to co się dzieje obecnie na wrocławskich drogach zaczyna nie przerażać. Przede wszystkim przejazdy na czerwonym świetle. I to nie chodzi o przeskakiwanie na żółtym czy późnoróżowym, ale na palącym się kilka sekund świetle czerwonym. Czterech takich kierowców w czasie mojej krótkiej przejażdzki, to zdecydowanie za dużo. Do tego trzeba dodać dwóch kierowców wyprzedzajcych na przejściu dla pieszych (kolumna jadąca w dość zaludnionym miejscu 60 km/h to było dla nich za wolno), oraz dwóch skręcających w prawo na ruchliwym skrzyżowaniu z lewego pasa przed innymi samochodami, aby obraz był pełny. A to niestety jest porażka. Jeszcze kilka lat temu jeździło się po Wrocławiu powoli, ze względu na występujące korki, ale dość przewidywalnie.

Jak to wygląda w statystyce? O ile w wojewódzwie dolnośląskim zanotowano spadek liczby wypadków w roku 2008 w porównaniu do 2007, to stwierdzono wzrost liczby zabitych. A to niestety oznacza, że kierowcy jeżdzą coraz niebezpieczniej.

Panowie! Jest źle!

piątek, 23 października 2009
Małe Bum! Post scriptum.

Ponieważ byłem na Bielanach załatwić kilka spraw, udało się zrobić zdjęcie oznakowania.

w lewo

We Wrocławiu jest to dość często stosowany układ, więc wszelkie sierotki powinny uważać.

środa, 21 października 2009
Likwidacja szkody, hehe

Przyjechał pan likwidator. Popatrzył i wycenił. Uszkodzoną nową oponę (jeszcze z paskami kolorowymi) oraz naprawę lakierowanej obręczy aluminiowej wycenił na 411 zł. Opona będzie kosztować jakieś 365 zł, więc na lakiernika mam 45 zł. A co z zawieszeniem? No pan stwierdził, że niby mam 3 lata. Nic to. Trzeba więc sie udać na warsztat i zabrać faktury jak się nie da po dobroci.

wtorek, 20 października 2009
Małe bum!

Można ględzić o bezpieczeństwie, ale wystarczy jeden zaspany kierowca i problem gotowy. Ot, zwykły wyjazd, który od typowego różni się tym, że tam można tam w lewo skręcać z dwóch pasów:

http://www.zumi.pl/namapie.html?&loc=wroc%B3%B1w&Submit=Szukaj&long=16.959176&lat=51.047502&type=2&scale=1b&svActive=false

Wygodne rozwiązanie, bo tam większość osób wraca do miasta skręcając właśnie w lewo i pułapka dla sierotek, które bardziej skomplikowane skrzyżowania oglądają w telewizji.

Skręcam sobie więc z tego prawego pasa w lewo jak strzałki pozwalają, a tu pani na lewym stwierdzila, że pojedzie sobie jednak na prawy od razu.  Udało mi się uniknąć jakiejś większej kolizji, ale nie starczyło miejsca i kołem najechałem na krawężnik. Na razie mam więc oponę do wymiany i do naprawy obręcz. Co będzie dalej się okaże jak przyjedzie rzeczoznawca. Jest zimno i mokro, ale przecież trzeba sprawdzić, czy nic się nie stało z zawieszeniem, więc go przypilnuję.

Ciekawe jak będzie wyglądała batalia z ubezpieczycielem.

wtorek, 13 października 2009
Łapanka

Dzisiaj byłem świadkiem dość ciekawej łapanki. Dwie panie (bynajmniej nie w strojach cywilnych) rozstawiły swoją maszynernię do drenażu kieszeni w dość interesujący sposób. Radar ukryty był za murowaną barierką mostku. Tam na małym krzesełku marzła jedna gniewna dziewoja. Druga w pełnym rynsztunku zatrzymała radiowóz 200 metrów dalej na parkingu i tam kasowała równo jak leci. Że sposób skuteczny, niech świadczy fakt, że mimo CB i ostrzegania światłami, panie miały pełną obsadę klientów jak jechałem i w jedna i w drugą stronę.

ps. Przyjmuję przeprosiny pana, który najpierw mnie obtrąbił, że zwolniłem tak jak należy w terenie zabudowanym, a poźniej było mu głupio.

czwartek, 01 października 2009
Dziwny taryfikator

Nowa nowelizacja prawa o ruchu drogowym trafila do Trybunału Konstytucyjnego. Zgłoszonych jest wiele zatrzeżeń, ale mnie najbardziej zastanowiają mandaty za przekroczenie prędkości. Wyglądają one tak:

W terenie zabudowanym (przekroczenie o):

10 do 20 km/h - 150 zł
20 do 30 km/h - 300 zł
30 od 40 km/h - 400 zł
40 do 50 km/h - 600 zł
>50 km/h - 700 zł.

Po za terenem zabudowanym:

10 do 20 km/h - 200 zł
20 do 30 km/h - 300 zł
30 od 40 km/h - 400 zł
40 do 50 km/h - 700 zł
>50 km/h - 900 zł.

Tak! Z jakiegoś powodu ustawodawca uznał, że to samo przekroczenie prędkości po za terenem zabudowanym jest bardziej niebezpieczne niż tam gdzie chodzą ludzie i można natknąć tu i ówdzie na rowerzystów. A może wytłumaczenie jest prostsze? W końcu kierowcy w mieście zachowują się w miarę poprawnie, więc dochody z tytułu mandatów i tak będą mniejsze, to trzeba sobie je powetować łapiąc kierowców na trasie? Czy ja już linkowałem film z Misia? A, tak!

środa, 09 września 2009
(Za)pasy

Przyznam się szczerze, że brakuje notek tekstowych, bo po prostu nie mam o czym pisać. Tak naprawdę musiałbym pisać wszystkie od nowa. Jednak dalej będę zamieszczał regularnie filmy Mejsona. Tym razem film zatytuowany "Bezradność i zaradność".

Przy okazji chiałbym przypomnieć wpis o agresji na drodze.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Nowe pomysły na bezpieczeństwo ruchu

Dawno nie jeździłem drogą krajową numer 5. Zazwyczaj korzystałem z ósemki. Wydawało mi się, że po tym jak wygląda "bezpieczna ósemka" nic mnie nie zaskoczy, póki nie zobaczyłem tego:

slupki

Tak to są pionowe słupki na drodze, gdzie obowiązuje prędkość 90 km/h (albo 100 km/h, bo to już chyba droga dwujezdniowa?). Część już była skoszona. Zastanawiam się jak można było wpaść na coś takiego i argumentować, że to dla bezpieczeństwa. Nie chronią one przez przejazdem na drugą stronę (o czym świadczą te skoszone), a stanowią pulapkę. Czy ktoś wie jak wygląda test zderzeniowy z taką konstrukcją?

Kolejny wynalazek to podwójny próg zwalnijący:

próg

Motocyliści jadą śródkiem, autobusy nawet nie zwalniają, ale jak ktoś ma dość niskie i szerokie auto, to niech nie próbuje go przejeżdżać po swoim pasie. Widać tym razem drogowcy postanowili oszczędzić na asfalcie.

sobota, 22 sierpnia 2009
Bezkarność rodzi cwaniactwo

Ponieważ policja praktycznie ściga praktycznie przekroczenie prędkości, to inne wykroczenia uchodzą płazem. Dlatego widać tyle samochodów ze źle ustawionymi światłami oraz cwaniaków jak na poniższym filmie.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7