Kategorie: Wszystkie | Absurdy drogowe | MejsonTV | Technika
RSS
poniedziałek, 01 października 2012
Fotoradary ITD - wreszcie porządek i zasadność!

Autorem tego wpisu jest emes-nju.

Jadę sobie jedną z DK i wjeżdżam w teren zabudowany. (Powiedzmy, że te luźno rozrzucone chałupy, to faktycznie powód do zwolnienia prawie o połowę). Jako znany pirat i morderca, zwalniam do ok. 50 km/h i sunę niespiesznie. 

Po ok. 300 m "zabudowy" z przejściem dla pieszych z ostrzeżeniem o dzieciach, widzę całkiem nowy znak informujący o kontroli prędkości na odcinku 600 m (jeżdżę ta droga często - znak ma nie więcej niż 2 tygodnie). Sęk w tym, że w tym miejscu zabudowa urywa się, a zaczyna się... ok. 600 m sadów. "Zabudowanych" oczywiście. Po przejechaniu tych, zgodnie z zapewnieniami waaadzy nadzwyczaj niebezpiecznych 600 m wśród zieleni, znowu wjeżdżam w teren luźno zabudowany i znowu mijam przejście dla pieszych z ostrzeżeniem o dzieciach. 

Jak ITD przejmowało fotoradary od policji, to wszystkie nowe punkty pomiaru miały być w miejscach niebezpiecznych... Czy sad rozdzielający dwa przysiółki jest niebezpieczniejszy niż dwa przejścia dla pieszych opatrzone dodatkowo znakami A-17? 

Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że nie o bezpieczeństwo chodzi, a o zwykły reket? Szczerze powiedziawszy jestem głęboko zawiedziony, bo CHCIAŁEM wierzyć, że ITD zracjonalizuje sprawę fotoradarów... 

Próbowałem zrobić zdjęcie, ale niewiele na nim widać:


Pierwsze przejście z dziećmi minąłem jakieś 200 m wcześniej. Na zdjęciu widać, że zaraz za zabudową po prawej zaczynają się niskie zarośla - to są sady (na zdjęciu nie widać, ale są po obydwu stronach jezdni). Dalsza część tego "miasta" zaczyna się za łukiem drogi. Kolejne przejście jakoby często nawiedzane przez dzieci znajduje się za tym łukiem. Sady widać na TYM zdjęciu, dokładnie w centrum obrazu (tak - to JEST teren zabudowany). Jechałem "od dołu" - moje zdjęcie zrobione jest jakieś 100 m od rozpoczęcia się sadów. Na górze zdjęcia widać przejście dla pieszych, którego pomiar prędkości już nie obejmuje (dojeżdżając do skrzyżowania z przejściem, w lusterku widzi się znak informujący o pomiarze prędkości dla jadących w przeciwnym kierunku). 

>> Dyskusja na forum

czwartek, 06 maja 2010
Always red? Co za idiotyzm!

Wydawało mi się, że nie można na drodze nic głupiego więcej wymyślić i się jednak pomyliłem. Tym razem wymyślono światła "always red" (nie wiem dlaczego nazwane all red). Działa to w ten sposób, że świeci się cały czas czerwone i przed autem dopiero zielone. Sprawdzałem jak to działa i nie było dobrze. Kierowcy przyzwyczajeni do tego, że im się zaświeci zielone, nie zwalniali za bardzo. Problem się zaczynał, jak się jednak zielone nie zapalało i kilka razy doszło do dość ostrego hamowania. Raz nawet tir musiał uciec na lewy pas, aby nie wjechać w bagażnik autu z przodu.

Miałem wrażenie, że doświadczenie nauczy drogowców, że to zły pomysł, ale zaraza się rozpowszechnia. Tym razem we Wrocławiu.

A skuteczne wyegzekwowanie prędkości jest także do zrealizowania! Wystarczy ustawić światła na zielone. Czerwone powinno się zapalać po zmierzeniu przekroczonej prędkości. Działa to bardzo dobrze. Szybko uczy kierowców, że jazda z prędkością dozwoloną się opłaca, nie obniża to później płynności ruchu i nie powoduje zjawiska cofającej się fali i nie powoduje coraz gorszej reakcji na światło czerwone.

Czy ktoś tam zacznie myśleć?

 

wtorek, 15 grudnia 2009
Jest znak, jest dobrze

Dzisiejszy wpis sponsoruje black.tiguan, który znazł ciekawy materiał o budowie drogi wojewódzkiej.

Na początek proponuje obejrzeć film:

http://www.onet.tv/wystarczyl-remont-by-byla-koleina,5870111,1,klip.html#

Co mnie w tym bulwersuje? Sam remont? Powiedzmy, że tak im kazali to tak zrobili. Zagrożenie jakie ten remont stworzył? Myślę, że kierowcy będą tam na tyle rozważni, że poradzą sobie.

Otóż najbardziej bulwersująca jest odpowiedź pana od dróg, że jest znak, to jest bezpiecznie.

Tak, dzięki ograniczeniu do 70 km/h wszystko jest tam ok.

A jak się coś stanie? To pewnie wina kierowcy, że nie dostosował.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Nowe pomysły na bezpieczeństwo ruchu

Dawno nie jeździłem drogą krajową numer 5. Zazwyczaj korzystałem z ósemki. Wydawało mi się, że po tym jak wygląda "bezpieczna ósemka" nic mnie nie zaskoczy, póki nie zobaczyłem tego:

slupki

Tak to są pionowe słupki na drodze, gdzie obowiązuje prędkość 90 km/h (albo 100 km/h, bo to już chyba droga dwujezdniowa?). Część już była skoszona. Zastanawiam się jak można było wpaść na coś takiego i argumentować, że to dla bezpieczeństwa. Nie chronią one przez przejazdem na drugą stronę (o czym świadczą te skoszone), a stanowią pulapkę. Czy ktoś wie jak wygląda test zderzeniowy z taką konstrukcją?

Kolejny wynalazek to podwójny próg zwalnijący:

próg

Motocyliści jadą śródkiem, autobusy nawet nie zwalniają, ale jak ktoś ma dość niskie i szerokie auto, to niech nie próbuje go przejeżdżać po swoim pasie. Widać tym razem drogowcy postanowili oszczędzić na asfalcie.

sobota, 28 marca 2009
Miejsce parkingowe dla nikogo

Emes-nju znalazł całkiem niezłej urody absurd drogowy, który wygląda tak:

Trzeba przyznać, że malarze linii się postarali. Może ktoś ma pomysł jak tam zgodnie z przepisami wjechać?